Przejdź do treści

Nie wiem, czy to już problem

29 sierpnia 2026
Nie wiem, czy to już problem

„To chyba nic takiego.”

„Inni mają gorzej – nie mogę się teraz rozsypać.”

„Przecież funkcjonuję.”

Te trzy zdania odkładają pierwszą rozmowę średnio o kilka lat, i to nie dlatego, że ktoś nie widzi, co się z nim dzieje. Właśnie dlatego, że widzi, i uznaje, że to jeszcze za mało, żeby zajmować sobą czyjkolwiek czas.

Czekamy więc, aż zrobi się odpowiednio źle. Aż to coś będzie miało nazwę, najlepiej medyczną (moda na diagnozy jak wiemy ma się świetnie). Aż ktoś z zewnątrz powie, że teraz to już naprawdę wypada pójść.

Progu nie ma

Nie istnieje granica, od której zaczyna się prawo do zajęcia się sobą. Piszę to zdanie całkiem świadomie, bo wiem, jak brzmi: trochę jak zaproszenie do przesady, trochę jak reklama. A jednak przesada w tę stronę zdarza się naprawdę rzadko, za to ludzie przychodzący kilka lat po czasie i mówiący, że powinni byli wcześniej, zdarzają się prawie codziennie.

Badanie Instytutu Psychologii PAN opisuje dwa różne powody, dla których ludzie sięgają po wsparcie. Pierwszy to wyraźny kryzys: coś się wydarzyło i nie da się normalnie funkcjonować. Drugi to rozbieżność między tym, jak jest, a tym, jak chciałoby się, żeby było.

Drugi powód pojawia się w badaniu wyraźnie rzadziej i prawie wyłącznie wtedy, gdy badani mówią o innych ludziach. O sobie już nie. Innymi słowy: uznajemy, że ktoś inny miałby pełne prawo przyjść z takim powodem. My nie.

Trzy sygnały, które w gabinecie znaczą najwięcej

To nie są kryteria diagnostyczne i nie zastąpią rozmowy. To rzeczy, które przy pierwszym spotkaniu okazują się istotne częściej niż cokolwiek innego, także wtedy, gdy człowiek przyszedł z zupełnie inną sprawą.

Powtarzalność. Ta sama kłótnia, ta sama sytuacja w pracy, ta sama niekorzystna w skutkach decyzja podejmowana wciąż, mimo najlepszych chęci i bardzo mocnych postanowień o tym, że to już ostatni raz. Powtarzalność jest przy tym ważniejsza od natężenia: jeżeli coś wraca, to znaczy, że pod spodem działa silny mechanizm, a mechanizmu nie da się przegadać postanowieniem.

Koszt utrzymania. Funkcjonujesz. Chodzisz do pracy, robisz zakupy, odbierasz dzieci, pamiętasz o urodzinach teściowej. Tylko że utrzymanie tego funkcjonowania zabiera coraz więcej: wieczory na dojście do siebie, weekendy na odespanie, urlop na to, żeby wrócić do punktu, w którym byłaś/byłeś na starcie.

Zanikanie wyboru. Coraz mniej rzeczy robisz dlatego, że chcesz, coraz więcej dlatego, że trzeba. I coraz trudniej odpowiedzieć na proste pytanie, na co właściwie masz ochotę, gdyby akurat nie trzeba było niczego.

Nie musisz wiedzieć, z czym przychodzisz

To jest chyba najbardziej uporczywe nieporozumienie dotyczące pierwszej rozmowy. Ludzie przygotowują się do niej jak do egzaminu: układają w głowie opowieść, sprawdzają, czy trzyma się kupy, martwią się, że powiedzą coś nie po kolei albo że zabraknie im materiału na pięćdziesiąt minut.

Nie trzeba mieć gotowej diagnozy. Nie trzeba mieć nazwanego problemu. Nie trzeba nawet wiedzieć, od czego zacząć, bo od tego jestem ja. Wystarczy poczucie, że coś zaczęło uwierać.

Pierwsze spotkanie służy dokładnie temu, żeby wspólnie sprawdzić, co się dzieje i jaka forma pomocy ma w tym miejscu sens. Czasem okazuje się, że wystarczy warsztat. Czasem, że to jest dobry moment na terapię. Czasem, że sprawa dotyczy relacji i sensowniej będzie przyjść we dwoje. A czasem, że akurat teraz potrzebne jest coś zupełnie innego, i wtedy też to mówię. Tak, zdarza mi się kończyć pierwsze spotkanie zdaniem, że nie jestem właściwą osobą do tej sprawy. Nie jest to dla mnie przykry moment, wbrew pozorom. Ktoś dostaje wtedy konkretną wskazówkę zamiast kolejnego roku zastanawiania się w samotności.

Prawo do zajęcia się sobą

Powtórzę: nie zaczyna się na żadnym progu. Nie wydaje go lekarz, nie przyznaje rodzina i nie trzeba na nie zasłużyć wystarczająco dużym cierpieniem.

Nie musisz udowadniać, że jest źle. Nie musisz porównywać się z kimś, komu jest gorzej, bo zawsze znajdzie się ktoś, komu jest gorzej, i to nie jest miara niczego.

Zaczyna się wtedy, gdy uznasz, że warto.

Jeśli chcesz najpierw przyjrzeć się swoim reakcjom w grupie, zobacz warsztat Emocje pod presją.

Najczęstsze pytania

Nie istnieje próg powagi, od którego zaczyna się prawo do pomocy. Badanie Instytutu Psychologii PAN opisuje dwa powody zgłoszenia: wyraźny kryzys oraz rozbieżność między tym, jak jest, a tym, jak chciałoby się, żeby było. Drugi powód jest równie ważny.

Nie. Nie trzeba mieć gotowej diagnozy ani nazwanego problemu. Wystarczy poczucie, że coś zaczęło uwierać. Pierwsze spotkanie służy właśnie temu, żeby wspólnie sprawdzić, co się dzieje i jaka forma pomocy ma sens.

Powtarzalność, czyli ta sama sytuacja mimo najlepszych chęci. Koszt utrzymania, czyli funkcjonowanie okupione wieczorami lub weekendami na dojście do siebie. Oraz zanikanie wyboru, czyli coraz mniej rzeczy robionych dlatego, że się chce.

Źródła

  • Adamczyk, D., Furman, A., Marchlewska, M., Rogoza, M., Molenda, Z.,Bagrowska, P., Gawęda, Ł., Pochwatko, G., Grzeszczuk, M. (2025). Korzystanie z pomocypsychologicznej. Co zachęca, a co powstrzymuje? Raport z badania ilościowo – jakościowego. Instytut Psychologii Polskiej Akademii Nauk. — model decyzji o skorzystaniu z pomocy oraz podział motywów na kryzysowe i rozwojowe.
Katarzyna Wojciechowska
Katarzyna Wojciechowska

Magister pedagogiki resocjalizacyjnej, absolwentka Centrum Analizy Transakcyjnej - CAT, członkini PTAT i EATA. Pracuję terapeutycznie w nurcie Analizy Transakcyjnej, pod regularną superwizją.

Podziel się
Przegląd prywatności
Logo Katarzyna Wojciechowska

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Analityka

Ta strona korzysta z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny.

Włączenie tego ciasteczka pomaga nam ulepszyć naszą stronę internetową.