Terapia czy mediacja — co wybrać w konflikcie

Przychodzą czasem dwie osoby, które od pół roku nie potrafią ustalić, kto w które dni odbiera dzieci ze szkoły. Mają rację obie, obie są potwornie zmęczone i obie są przekonane, że gdyby druga strona choć raz naprawdę posłuchała, sprawa byłaby załatwiona w kwadrans.
Siadają, po czym pada pytanie, które w takiej sytuacji pada prawie zawsze: „to my właściwie na terapię przyszliśmy czy po rozstrzygnięcie?”
Dobre pytanie i wcale nie retoryczne. Odpowiedź zależy od tego, co ma z tej rozmowy wyjść, a nie od tego, jak bardzo jesteście na siebie źli.
Terapia par zajmuje się wzorcem
Pyta, skąd się wziął, co go uruchamia i co każde z Was do niego wnosi. Zmiana dotyczy sposobu, w jaki jesteście ze sobą, więc siłą rzeczy dotyczy Was obojga, także tej osoby, która przyszła w poczuciu, że to przecież nie ona ma problem.
Wymaga, żeby obie strony chciały nad tym pracować, i zwykle trwa dłużej niż każde z Was zakłada na wejściu. Bywa też niewygodna, bo w pewnym momencie każde z Was usłyszy coś o sobie i nie będzie to najprawdopodobniej nic, co chciałoby się usłyszeć przy świadku.
Mediacja zajmuje się sprawą
Jej celem jest stworzenie warunków, w których da się dojść do porozumienia w konkretnym punkcie: przy opiece, przy rozliczeniach, przy zasadach kontaktu. Mediator nie wskazuje winnego i nie zajmuje się zmianą relacji, bo to nie jest jego zadaniem.
Dba za to o przebieg rozmowy: o strukturę, o zasady, o poufność i o to, żeby obie strony miały tyle samo miejsca, także ta, która mówi ciszej. Nie diagnozuje, nie doradza jednej stronie i nie rozstrzyga, kto ma rację.
To ostatnie bywa rozczarowaniem, bo spora część ludzi przychodzi właśnie po rozstrzygnięcie. Chcą usłyszeć od kogoś z zewnątrz, że mieli rację, i mieć to wreszcie potwierdzone, najlepiej przy w obecności drugiej strony. Mediacja tego nie daje. I dobrze, bo od rozstrzygania jest sąd, a sąd kosztuje znacznie więcej niż pieniądze – stres, emocje.
Kiedy mediacja jest lepszym wyborem
Zwykle, gdy:
- Rozmowy kończą się eskalacją albo powtarzaniem tych samych argumentów
- Trzeba ustalić konkretne rzeczy: opiekę, rozliczenia, zasady kontaktu, podział obowiązków
- Nie chcecie oddawać całej decyzji instytucji
- Ważne jest, żeby po zakończeniu sporu dało się jeszcze ze sobą rozmawiać
Ostatni punkt jest w rodzinach najważniejszy i najczęściej pomijany w momencie, w którym emocje są najwyższe. Rodzice rozstają się jako para i zostają rodzicami na kolejne kilka, kilkanaście lat, więc sposób, w jaki załatwią sprawy teraz, będzie im towarzyszył na wywiadówkach, na komuniach i może kiedyś na weselu, przy jednym stole, z tą samą historią w tle.
Kiedy terapia
- Chcecie zostać razem i zmienić to, jak ze sobą rozmawiacie
- Konflikt jest objawem czegoś, co ciągnie się latami
- Nie ma jednej konkretnej sprawy do ustalenia, tylko ogólne poczucie oddalenia
Czym mediacja nie jest
Nie jest terapią, poradą prawną ani sądem. Nie zastępuje żadnego z nich i nie udaje, że zastępuje, a jeżeli ktoś Wam obiecuje, że jednym spotkaniem załatwi Wam wszystko naraz, to warto zapytać, na jakiej podstawie.
Można przyjść samemu
Na rozmowę wstępną można przyjść bez drugiej strony, jeszcze zanim ona podejmie jakąkolwiek decyzję. Taka rozmowa służy sprawdzeniu, czy mediacja w tej konkretnej sytuacji w ogóle ma sens, i nie zobowiązuje nikogo do niczego.
Czasem kończy się wnioskiem, że najpierw potrzebna jest jedna rozmowa indywidualna, bo trudno negocjować grafik, kiedy człowiek nie ma nastawienia na osiągnięcie porozumienia – z różnych względów. To też jest rozwiązanie. Lepsze, niż wejście w rozmowę, do której nikt nie jest gotowy.
Jak wybrać, jeżeli nadal nie wiadomo
Zadaj sobie jedno pytanie: co chcesz mieć na kartce, kiedy stąd wyjdziecie?
Jeżeli konkretne ustalenie, które da się zapisać w punktach — to mediacja. Jeżeli inny sposób rozmawiania ze sobą, którego nie da się zapisać w punktach — to terapia. A jeżeli jedno i drugie, zacznijmy od tego, co pilniejsze, bo dzieci nie poczekają z odbiorem ze szkoły, aż uporządkujecie relację.
Parom, które chcą zadbać o relację, zanim pojawi się kryzys, proponuję warsztat Bliskość, w której jest miejsce dla dwojga.
Najczęstsze pytania
Terapia par zajmuje się wzorcem relacji: skąd się wziął, co go uruchamia i co każda ze stron do niego wnosi. Mediacja zajmuje się konkretną sprawą do ustalenia — opieką, rozliczeniami, zasadami kontaktu — i nie stawia sobie za cel zmiany relacji.
Nie. Mediator dba o przebieg rozmowy: o strukturę, zasady, poufność i równowagę stron. Nie diagnozuje, nie doradza jednej stronie i nie rozstrzyga sporu. Mediacja nie zastępuje terapii, porady prawnej ani sądu.
Gdy trzeba ustalić konkretne rzeczy, rozmowy kończą się eskalacją, nie chcecie oddawać całej decyzji instytucji, a jednocześnie zależy Wam, żeby po zakończeniu sporu dało się jeszcze ze sobą rozmawiać.
Źródła
- Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego, dział o mediacji — zasady dobrowolności, poufności i bezstronności.
- Ministerstwo Sprawiedliwości — informacje o listach stałych mediatorów.
Magister pedagogiki resocjalizacyjnej, absolwentka Centrum Analizy Transakcyjnej - CAT, członkini PTAT i EATA. Pracuję terapeutycznie w nurcie Analizy Transakcyjnej, pod regularną superwizją.